Władza nie słucha praktyków – miliony z dopłat do elektryków mogą zostać zmarnowane
Rządowy program wsparcia zakupu samochodów elektrycznych, choć zapowiadał się obiecująco, może zakończyć się fiaskiem. Dealerzy samochodowi ostrzegają, że ograniczenie dopłat wyłącznie do osób fizycznych sprawi, że środki przewidziane w Krajowym Planie Odbudowy (KPO) mogą nie zostać w pełni wykorzystane. Problem tkwi w pominięciu kluczowego gracza na rynku motoryzacyjnym – firm, które odpowiadają za zakup aż 70% nowych samochodów.
Bez firm nie ma elektromobilności

To przedsiębiorstwa, budując floty pojazdów, dotychczas generowały największy popyt na samochody elektryczne. Brak wsparcia dla firm oznacza, że wielu z nich nie będzie opłacało się inwestować w droższe auta elektryczne. Zamiast tego wybiorą tańsze i bardziej dostępne modele spalinowe, takie jak benzyniaki czy diesle. To nie tylko cofnięcie w rozwoju elektromobilności, ale także strzał w stopę w kontekście realizacji celów klimatycznych.
Eksperci biją na alarm
Jak podkreśla prezes Związku Dealerów Samochodowych, Paweł Tuzinek, decyzja o pominięciu firm w programie wsparcia przeczy idei całego projektu:
„Obecna sytuacja będzie rodzić nie tylko konsekwencje prawne związane z wydatkowaniem środków KPO, ale również konsekwencje wizerunkowe. Pionierami elektromobilności są w Polsce duże firmy i w pierwszej kolejności to one wyposażają swoje floty w pojazdy elektryczne. W związku z tym brak możliwości uzyskiwania wsparcia przez osoby prawne uznać należy nie tylko za niedopatrzenie, ale wręcz za zaprzeczenie idei całego programu.”
Co to oznacza dla rynku?
Bez wsparcia dla firm program może nie osiągnąć zakładanych celów, a Polska zmarnuje szansę na zrównoważony rozwój elektromobilności. Dodatkowo, niewykorzystanie środków z KPO może rodzić poważne problemy prawne i wizerunkowe, które negatywnie wpłyną na postrzeganie polityki klimatycznej rządu.
Podsumowanie
Raz jeszcze okazuje się, że brak dialogu z praktykami i ignorowanie ich doświadczeń prowadzi do kosztownych błędów. Jeśli dopłaty do elektryków nie zostaną rozszerzone na firmy, możemy zapomnieć o budowie realnej elektromobilności. Władza musi zdecydować – czy chce wspierać nowoczesne technologie, czy tylko odhaczyć kolejny punkt w unijnych dokumentach? Bo w obecnym kształcie program jest skazany na porażkę.
