0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Kompleksowa obsługa prawna – zaufanie na każdym etapie.

0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Strona głównaBlogDrama o słowie „Murzyn”, czyli jak stolik stał się manifestem lewicowej rozpaczy

Drama o słowie „Murzyn”, czyli jak stolik stał się manifestem lewicowej rozpaczy

Drama o słowie „Murzyn”, czyli jak stolik stał się manifestem lewicowej rozpaczy

Czasem wystarczy zwykła scena z życia. Klub, piątek wieczorem, Polska. Stolik z rezerwacją. Siedzi przy nim gość — bez rezerwacji. Kulturalne panie, które rzeczywiście zarezerwowały miejsce, grzecznie proszą o zwolnienie stolika. Gość — nie dość, że stolik „zjadł” — to jeszcze w odpowiedzi pada klasyczna ręka w twarz. No i bramkarze robią to, co w Polsce robią bramkarze, czyli przywracają elementarny porządek.

I tu zaczyna się dramat, ale nie dla bohatera wieczoru. Dramat mają niektórzy internauci. Bo ktoś w relacji z tej sytuacji śmiał użyć słowa „murzyn”. Tak po prostu, bez żadnej nienawiści. Opisowo. Jak w każdej książce i wierszu, który przez dekady znały wszystkie polskie dzieci. No bo czy ktoś już zapomniał? Murzynek Bambo w Afryce mieszka, czarną ma skórę, ten nasz koleżka. Ale dziś lewica od tej rymowanki dostałaby wstrząsu anafilaktycznego.

Tymczasem największa ironia? Koledzy owego „murzyna”, o których nikt nie robi afery, bo… sami wymiękli ze śmiechu, przeprosili za kolegę, zbili piątkę z dziewczynami i z innymi gośćmi. Nie było żadnego „rasizmu”. Po prostu chłopaki znali kod kulturowy. Wiedzieli, że jak przyjeżdżasz do czyjegoś domu — to nie bijesz gospodarzy i nie kradniesz im krzeseł. A jak się posuniesz za daleko — dostajesz za to nie od „białych”, nie od „Polaków”, ale od normalnych ludzi.

No i teraz, uwaga, wkracza na scenę Rada Języka Polskiego, która z całą powagą i zadęciem salonu literackiego w wersji „trzecia kawa i ciasteczko” oznajmia, że słowa „murzyn” używać nie wolno. Bo jest „obarczone negatywnymi skojarzeniami”. Widać, że w Radzie brakuje bramkarzy. Bo ci wiedzą, że nie słowo, tylko zachowanie robi z człowieka chama. A kiedy Murzynek Bambo uczył dzieci wierszyka i nikt nie miał z tym problemu, nikt nie pytał o „konotacje”.

Dziś zamiast nauczyć przybyszów elementarnych zasad: nie bij, nie kradnij, nie przeszkadzaj — próbujemy nauczyć wszystkich nowomowy. No bo może jak powiesz „osoba czarnoskóra” zamiast „murzyn”, to stolik sam się odda? Albo pięść magicznie nie poleci w twarz?

Cały płacz lewicy, której się w głowie nie mieści, że ktoś śmiał nazwać rzeczy po imieniu, rozbija się o jedną prostą scenę. To nie „murzyn” wyleciał z klubu. Wyleciał gość, który nie rozumiał zasad. Jego koledzy — czarnoskórzy, Afrykanie, jakkolwiek sobie życzysz — zostali. Bo się umieli zachować. I to jest właśnie ta różnica, której nie chce pojąć lewicowa moralność: Tu nie chodzi o kolor skóry, tylko o elementarne zasady.

A dla tych, którzy wciąż drżą z oburzenia — luz. Nikt nie wyprosił was z tego kraju. Jeszcze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Autopromocja -Prigan Law

Aktualności

Płaciłeś odsetki od ubezpieczenia, którego nigdy nie dostałeś do ręki?

Brałeś kredyt gotówkowy, konsolidacyjny, samochodowy albo ratalny? W umowie miało być 50 000 zł, ale po chwili w dokumentach pojawiła się wyższa kwota. Dlaczego? Bo...

Państwo w miękkim świetle. Gdy resort sprawiedliwości zaczyna „opowiadać” więzienie

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało materiał dotyczący odbywania kary pozbawienia wolności przez kobiety. W przekazie pojawiają się sformułowania o „mądrych rozwiązaniach”, „bliskości rodziny” i zapewnienie, że...

Szyld przed dzieckiem

PRIGAN | MUZOPOLITYKAS01E07 David Bowie: „I’m Deranged” Kto raz usłyszał soundtrack z „Lost Highway”, zwykle nosi go już w sobie do końca.Ja też.To właśnie tam pierwszy...

SKLEP