Psychotesty dla prezesów – ilu szefów miałoby F43.1?
Większość z nas zna ten kod z boku.
F43.1 – reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne, potocznie: zespół stresu pourazowego (PTSD). Kojarzy się z wojną, dramatem, tragedią.
Ale prawda jest taka, że najwięcej przypadków PTSD nie rodzi się w okopach, tylko… w open space’ach. I nie zawsze dotyczy pracowników.
Czas spojrzeć wyżej.

Ilu szefów jest na granicy?
Niektórzy zarządzający nie są skuteczni, bo mają kiepskie strategie.
Inni – bo są na granicy wytrzymałości psychicznej, ale nie mogą sobie na to pozwolić.
Nie pokażą słabości. Nie wezmą L4. Nie pójdą na terapię.
Ich ciało – drży, nie śpi, tyje lub chudnie.
Ich głowa – analizuje, ruminuje, wybucha.
Ich emocje – zmrożone jak zamarznięty Excel: niby wszystko działa, ale tylko do pierwszego błędu.
I tak powstaje nowy model zarządzania:
– napięcie,
– kontrola,
– pasywna agresja,
– „pocisnę ich, bo sam nie mogę się posypać”.
PTSD w garniaku
Reakcja na chroniczny stres to nie tylko domena ofiar przemocy czy katastrof.
To też rzeczywistość prezesa szpitala, który musi ciąć etaty, żeby ratować oddział.
To dyrektorka szkoły, która przez lata zasypiała z pytaniem: „czy mnie dziś nie nagrają?”
To szef windykacji, który codziennie obcuje z ludzkimi dramatami, udając, że „twardo stoi na nogach”.
Tyle że ten „twardy” ma migreny, nadciśnienie, bezsenność i… PTSD.
Tyle że żaden z nich nie pójdzie na psychotesty, bo „co sobie ludzie pomyślą”.
Szef z zaburzeniem = firma z ryzykiem
Co się dzieje, gdy osobowość organizacji jest oparta na niewyleczonym urazie psychicznym szefa?
- Nadmiar kontroli → nikt nie podejmuje decyzji bez jego zgody.
- Zmienność emocjonalna → chaos w zespole.
- Brak zaufania → toksyczna kultura.
- Przekładanie własnych lęków na organizację → mobbing w białych rękawiczkach.
I nagle z firmy odpływają najlepsi ludzie. A szef myśli, że to oni są słabi.
Nie. Po prostu nikt nie chce pracować w cieniu czyjegoś niezdiagnozowanego traumu.
Test prosty, ale bolesny
Zadaj sobie pytanie – albo swojemu przełożonemu:
- Czy Twoja praca daje Ci jeszcze satysfakcję, czy tylko przetrwanie?
- Czy boisz się wyjść na chwilę z biura, bo wszystko się zawali?
- Czy jesteś w stanie zasnąć bez leków lub alkoholu?
- Czy czujesz, że wszystko spoczywa tylko na Tobie?
Jeśli trzy razy padło „tak” – nie potrzebujesz nowego asystenta. Potrzebujesz psychologa.
Prawdziwi liderzy leczą głowę, zanim padnie ciało
Lider to nie ten, kto udaje niezniszczalnego.
To ten, kto wie, kiedy mu się pali pod stopami – i wie, co z tym zrobić.
W XXI wieku zarządzanie to nie tylko egzekucja celów.
To dbałość o dobrostan – swój i zespołu.
Bo jeśli szef się sypie, to firma też.
A jeśli jest F43.1, to nie czas na coaching motywacyjny. Tylko na leczenie.
Czas na tabu numer jeden w polskim zarządzaniu:
psychika prezesa to nie prywatna sprawa. To fundament organizacji.
