W lutym 2025 roku Sąd Najwyższy podjął przełomową uchwałę:
nauczycielowi należy się wynagrodzenie za każdą godzinę pracy przekraczającą etat.
Czyli – zgodnie z Kodeksem pracy – także za każdą realną nadgodzinę powyżej 40 godzin tygodniowo.
Minęły cztery miesiące. Samorządy – zamiast wykonywać uchwałę – szukają sposobów, jak jej nie wdrożyć.
👉 Ograniczają zajęcia dodatkowe
👉 Tną wycieczki, koła zainteresowań i konkursy
👉 A wszystko po to, by nie zapłacić nauczycielom tego, co im się prawnie należy
W związku z tym, jako obywatel, rodzic i adwokat, złożyłem petycję do Minister Edukacji Narodowej – Barbary Nowackiej.
Zażądałem trzech rzeczy:
- Jasnych, jednolitych wytycznych dla wszystkich samorządów w zakresie naliczania i wypłaty nadgodzin,
- Finansowego wsparcia dla gmin, które nie udźwigną skutków orzeczenia SN,
- Gwarancji, że uczniowie nie będą stratni – a więc nie będzie cięć zajęć czy aktywności.
📄 Treść petycji
👉
Petycja
w sprawie wdrożenia jednolitych rozwiązań w zakresie wynagradzania nauczycieli za godziny nadliczbowe oraz wsparcia samorządów w realizacji uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 2025 r.
Szanowna Pani
Barbara Nowacka
Minister Edukacji Narodowej
W związku z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 2025 r., w powiększonym składzie, dotyczącą prawa nauczycieli do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, składam niniejszą petycję wnosząc o pilne podjęcie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej systemowych i czytelnych działań w przedmiotowej sprawie.
Uchwała Sądu Najwyższego jednoznacznie przesądziła, że praca nauczyciela wykonywana w wymiarze przekraczającym 40 godzin tygodniowo stanowi pracę w godzinach nadliczbowych w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy i podlega wynagrodzeniu. Rozstrzygnięcie to ma zastosowanie do wszystkich jednostek samorządu terytorialnego będących organami prowadzącymi szkoły i placówki oświatowe.
W praktyce pojawia się jednak poważne ryzyko wystąpienia znacznych rozbieżności w podejściu do realizacji tego obowiązku pomiędzy poszczególnymi samorządami. Już teraz docierają do opinii publicznej sygnały, że niektóre samorządy planują ograniczanie zajęć dodatkowych i rezygnację z części aktywności uczniów, aby uniknąć obowiązku wypłaty należnych nauczycielom świadczeń. Tego rodzaju działania mogą prowadzić do obniżenia jakości edukacji i ograniczenia szans rozwojowych uczniów.
Wnoszę o:
przygotowanie i wdrożenie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej jasnych i jednolitych wytycznych dotyczących sposobu ustalania i wypłacania wynagrodzenia za godziny nadliczbowe nauczycieli,
zapewnienie wsparcia finansowego dla jednostek samorządu terytorialnego w zakresie pokrycia skutków finansowych wynikających z uchwały Sądu Najwyższego,
zagwarantowanie, że wdrożenie uchwały Sądu Najwyższego nie odbędzie się kosztem ograniczenia zajęć dodatkowych, wycieczek, konkursów i olimpiad, stanowiących integralny element procesu edukacyjnego.
Uważam, że zaproponowane działania są niezbędne dla uniknięcia pogłębienia problemów w systemie oświaty, w tym konfliktów pomiędzy nauczycielami a samorządami oraz dla zapewnienia uczniom niezakłóconego dostępu do wysokiej jakości oferty edukacyjnej.
Z poważaniem
Grzegorz Prigan
📷 Odpowiedź Ministerstwa Edukacji
👉

🧨 A teraz najważniejsze: co wynika z tej odpowiedzi?
Nic.
Dosłownie nic konkretnego.
➡ Ministerstwo nie odniosło się nawet słowem do zaległych wypłat
➡ Ministerstwo nie zaproponowało żadnych jednolitych reguł na przyszłość
➡ Ministerstwo nie zadbało o to, by dzieci nie straciły na tej sytuacji
➡ Za to… poinformowało o powołaniu zespołu i prowadzonych analizach
Tylko że czas na zespoły i analizy był w marcu.
Jest lipiec. Za chwilę wrzesień.
I dalej nie wiadomo:
– czy szkoły mają płacić nadgodziny z własnej kieszeni
– czy można prowadzić dodatkowe zajęcia
– czy nauczyciel, który organizuje olimpiadę, dostanie za to złotówkę
A w tym czasie dzieci realnie tracą dostęp do rozwoju.
Bo gminy tną wszystko, co nieobowiązkowe.
🟥 Barbara Nowacka – pora na dymisję
Jeśli Minister Edukacji nie potrafi wykonać uchwały Sądu Najwyższego, nie potrafi stanąć w obronie nauczycieli i dzieci,
jeśli nie potrafi rozwiązać problemu systemowego przez 4 miesiące –
to znaczy, że nie nadaje się na to stanowisko.
To nie jest problem nauczycieli. To jest problem naszych dzieci.
Nie będziemy milczeć.
