Czy można złamać prawo, nielegalnie przekroczyć granicę, a potem… dostać odszkodowanie od państwa, którego prawo się naruszyło?
W Polsce – jak się okazuje – można. I nie chodzi o fikcję literacką, ale o realne wyroki sądów administracyjnych.
Sprawa: nielegalni migranci z Afganistanu
Grupa Afgańczyków nielegalnie przekroczyła granicę polsko-białoruską. Straż Graniczna zatrzymała ich i osadziła w ośrodku strzeżonym. Sprawa trafiła do sądu – i to nie oni zostali ukarani.
Sądy orzekły, że:
📌 umieszczenie migrantów w strzeżonym ośrodku naruszyło ich prawa człowieka,
📌 decyzje Straży Granicznej były niewystarczająco uzasadnione,
📌 a państwo polskie musi wypłacić zadośćuczynienie – od kilku do kilkunastu tysięcy złotych na osobę.
W tle mamy zarzuty wobec funkcjonariuszy, którzy nie wykazali indywidualnej potrzeby izolacji, a warunki w ośrodkach – według sądu – miały „charakter represyjny”.
Czy to znaczy, że państwo nagradza nielegalność?
Tak to może wyglądać z perspektywy obywatela, który:
– płaci podatki,
– nie może liczyć na szybkie leczenie,
– nie dostanie od państwa zadośćuczynienia za bezczynność urzędów czy błędy systemu.
A tymczasem ci, którzy granicę przekroczyli z naruszeniem prawa – otrzymują pieniądze z budżetu państwa. Bo państwo nie potrafiło przeprowadzić procedury zgodnie z zasadami.
Co to mówi o Polsce?
Nie tyle o tym, że jesteśmy „miłosierni” czy „cywilizowani”, ile o tym, że nasz aparat państwowy:
– nie radzi sobie z presją migracyjną,
– nie potrafi procedować zgodnie z literą prawa,
– pozostaje bezbronny wobec roszczeń, które nie są bezzasadne – ale są skutkiem niekompetencji.
Wyrok nie był o tym, czy migranci złamali prawo (bo złamali). Był o tym, że państwo polskie nie dochowało procedur – i to kosztuje nas wszystkich.
Wnioski?
- Niezależnie od narodowości i statusu – każdy ma prawo do ochrony prawnej, a państwo musi działać zgodnie z prawem.
- Nielegalne przekroczenie granicy nie odbiera człowiekowi praw, ale nie powinno być premiowane.
- Problemem nie są wyroki sądów, lecz niekompetencja służb i decydentów, którzy tworzą procedury lub nie potrafią ich stosować.

