„Policy of Truth” nie jest o prawdzie.
Jest o zarządzaniu prawdą.
O tym, kto mówi.
Kto ustawia kadr.
Kto wybiera ton.
Z TVP Info jest podobnie.
Konfederacja chce likwidacji stacji.
TVP odpowiada zarzutem hipokryzji, bo ci sami politycy chętnie z tej anteny korzystają.
I już wiadomo, że nie chodzi o żadną naprawę.
Chodzi o megafon.
W Polsce media publiczne od dawna nie są wspólną instytucją.
Są narzędziem.
Mają nadawać ton.
Mają porządkować emocje swoich widzów.
Mają tłumaczyć świat tak, by właściwa strona czuła się nadal właściwa.
Zmienia się władza.
Zmienia się obsada.
Zmienia się dekoracja.
Mechanizm zostaje ten sam.
Dlatego ten spór jest mniejszy, niż wygląda.
Jedni mówią: przejąć.
Drudzy: zlikwidować.
Prawie nikt nie mówi, jak zbudować medium publiczne, które po zmianie warty nie staje się łupem.
I to jest sedno.
W Polsce nikt już naprawdę nie chce naprawiać mediów publicznych.
Jedni chcą je kontrolować.
Drudzy chcą je wyłączyć.
A obywatele mają dalej płacić za kolejną zmianę dekoracji.
Nie ma więc sporu o standardy.
Jest spór o pilota.
A prawda, jak to zwykle bywa, siedzi gdzieś poza kadrem.
