0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Kompleksowa obsługa prawna – zaufanie na każdym etapie.

0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Strona głównaBlogPaństwo w miękkim świetle. Gdy resort sprawiedliwości zaczyna „opowiadać” więzienie

Państwo w miękkim świetle. Gdy resort sprawiedliwości zaczyna „opowiadać” więzienie

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało materiał dotyczący odbywania kary pozbawienia wolności przez kobiety. W przekazie pojawiają się sformułowania o „mądrych rozwiązaniach”, „bliskości rodziny” i zapewnienie, że „odsiadka to nie eksperyment”. To język osobliwy. Nie dlatego, że państwo dostrzega więzi rodzinne – to akurat jest zrozumiałe. Osobliwe jest co innego: instytucja odpowiedzialna za wykonywanie kary mówi o więzieniu tonem, który bardziej pasuje do kampanii społecznej niż do komunikatu o jednym z najsurowszych narzędzi państwa.

dysonans między marketingiem a rzeczywistością procesową

W ministerialnym materiale wszystko jest miękkie: rytm zdań, obrazy, słowa. Nawet gdy mowa o karze izolacyjnej, przekaz omija to, co w niej zasadnicze: rygor, sankcję i przymus. Te elementy nie znikają całkowicie, ale cofają się do tła. Na pierwszy plan wychodzą kategorie opieki, rozwiązań i „rozsądnego zarządzania losem osadzonej”.

W tym samym czasie obywatel zna wymiar sprawiedliwości z zupełnie innego słownika. Z sal sądowych i korytarzy zna przewlekłość, odroczenia, wielomiesięczne oczekiwanie na terminy i chaos organizacyjny. Z własnego doświadczenia wie, ile kosztuje czas państwa, kiedy państwo działa wolno. Wie też, że kara nie jest hasłem, tylko końcem długiego procesu: zatrzymania, śledztwa, aktu oskarżenia i wyroku. Między tym doświadczeniem a językiem ministerialnego przekazu pozostaje dystans, którego nie da się zniwelować samą formą.

od autorytetu siły do estetyki „zasięgów”

Przez lata wymiar sprawiedliwości budował swój autorytet na dystansie. Na formularzu, pieczęci i tonie, który nie prosił o zrozumienie, tylko oznajmiał skutek. Obywatel mógł tego nie lubić, ale wiedział, że państwo przemawia z pozycji siły i odpowiedzialności. Dziś coraz częściej przemawia z pozycji opowieści.

Jeżeli ministerstwo mówi o więzieniu językiem łagodnego objaśniania, jedni odczytają to jako humanizację, inni jako próbę oswojenia rzeczywistości, która sama w sobie oswojona nie jest. Problem zaczyna się wtedy, gdy komunikacja staje się ważniejsza od samej funkcji. Kara pozbawienia wolności jest jedną z tych instytucji, które nie potrzebują atrakcyjnego opakowania – potrzebują jasności. Obywatel nie oczekuje od państwa, że będzie sympatyczne, kiedy wykonuje karę. Oczekuje, że będzie przewidywalne, sprawne i poważne. Gdy ten porządek zaciera się w języku, zaczyna zacierać się także w społecznym odbiorze.

#odsiadka

i emotikony: państwo w trybie lifestylowym

Zmiana najlepiej widoczna jest w samym doborze słów. Ministerstwo nie używa tu języka prawa ani nawet urzędu. Porzuca „karę pozbawienia wolności” i sięga po „odsiadkę” – słowo potoczne, obiegowe, podszyte pozorną swojskością. Państwo nie informuje już o wykonaniu kary; ono próbuje o niej mówić tak, by była lżejsza w odbiorze i łatwiejsza do „podania dalej”.

Jeszcze wyraźniej widać to w zastosowanej formie:

#OdsiadkaToNieEKSPERYMENT

. Hashtag, który zazwyczaj porządkuje treści lekkie i szybkie, tutaj staje się ramą dla komunikatu o więzieniu. Sankcja dostaje własny tag, a izolacja zostaje wpisana w estetykę zasięgu. Obok pojawia się żółta emotikona wskazująca link, jakby chodziło o zapowiedź serii dokumentalnej, a nie o komunikat instytucji dysponującej środkami przymusu. Znika surowość urzędowego komunikatu, pojawia się styl platformy, która walczy o uwagę użytkownika.

funkcja czy wizerunek?

To zjawisko szersze: współczesne instytucje coraz rzadziej mówią językiem swoich funkcji, a coraz częściej językiem wizerunku. Urząd nie tylko rozstrzyga, ale chce być „dostępny i przyjazny”. Problem polega na tym, że nie każda instytucja dobrze znosi takie wygładzenie. Więzienie jest jednym z tych miejsc, które źle znoszą język estetycznego uspokojenia.

Nie chodzi o to, by o karze mówić brutalnie czy epatować twardością. Wystarczyłaby zwykła precyzja. Kara pozbawienia wolności może być wykonywana humanitarnie, ale nadal oznacza, że państwo odbiera człowiekowi swobodę decydowania o sobie. To nie jest detal, który można schować za językiem „mądrych rozwiązań”. Im bardziej urząd wygładza ten fakt, tym bardziej wystawia się na pytanie, czy jeszcze opisuje rzeczywistość, czy już ją tylko aranżuje.

Ostatecznie ten drobny ministerialny przekaz budzi dyskomfort przez zestawienie: kary z językiem, który unika jej ciężaru; urzędu z tonem kampanii; wreszcie – państwa realnego z państwem opowiedzianym. Reszta dzieje się już w głowie odbiorcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Autopromocja -Prigan Law

Aktualności

Płaciłeś odsetki od ubezpieczenia, którego nigdy nie dostałeś do ręki?

Brałeś kredyt gotówkowy, konsolidacyjny, samochodowy albo ratalny? W umowie miało być 50 000 zł, ale po chwili w dokumentach pojawiła się wyższa kwota. Dlaczego? Bo...

Szyld przed dzieckiem

PRIGAN | MUZOPOLITYKAS01E07 David Bowie: „I’m Deranged” Kto raz usłyszał soundtrack z „Lost Highway”, zwykle nosi go już w sobie do końca.Ja też.To właśnie tam pierwszy...

Wrocław. Banery polityków mogły, restauratorzy już nie

Wrocław od lat opowiada mieszkańcom, że chroni swoje zabytkowe centrum. I rzeczywiście ma do tego narzędzie, które brzmi poważnie i wygląda poważnie: Park Kulturowy...

SKLEP