0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Kompleksowa obsługa prawna – zaufanie na każdym etapie.

0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Strona głównaBlogPłaciłeś odsetki od ubezpieczenia, którego nigdy nie dostałeś do ręki?

Płaciłeś odsetki od ubezpieczenia, którego nigdy nie dostałeś do ręki?

Brałeś kredyt gotówkowy, konsolidacyjny, samochodowy albo ratalny?

W umowie miało być 50 000 zł, ale po chwili w dokumentach pojawiła się wyższa kwota. Dlaczego? Bo bank doliczył ubezpieczenie, prowizję, opłatę przygotowawczą albo pakiet dodatkowy. Potem wszystko wrzucił do jednej kwoty kredytu i naliczał od tego odsetki.

Brzmi znajomo?

To właśnie ten mechanizm warto dziś sprawdzić.

Nie chodzi tylko o to, że bank pobrał ubezpieczenie albo prowizję. Chodzi o coś konkretniejszego: czy bank naliczał odsetki od kosztów, których nigdy realnie nie dostałeś do ręki.

Bo jeśli chciałeś pożyczyć 50 000 zł, a bank doliczył do kredytu 8 000 zł ubezpieczenia, to te 8 000 zł nie trafiło do Ciebie. Nie mogłeś ich wydać, przelać ani wykorzystać. Były kosztem związanym z kredytem.

A mimo to od tej kwoty mogły być naliczane odsetki.

I tu zaczyna się problem.

Kredyt był na jedną kwotę, ale do ręki dostałeś mniej

W wielu umowach kredytu konsumenckiego konstrukcja wyglądała podobnie.

Klient przychodził po konkretną kwotę. Bank przedstawiał ofertę. W dokumentach pojawiały się dodatkowe koszty: ubezpieczenie, prowizja, opłata przygotowawcza, pakiet usług albo inne dodatki.

Następnie te koszty były doliczane do kredytu.

Efekt?

Klient faktycznie otrzymywał mniej pieniędzy, niż wynikało z całej kwoty wpisanej do umowy. Różnica od razu szła na koszty kredytu.

Przykład:

  • klient chciał otrzymać 50 000 zł,
  • bank doliczył 7 000 zł ubezpieczenia,
  • doliczył 3 000 zł prowizji,
  • w umowie pojawiło się 60 000 zł,
  • od tej kwoty bank naliczał odsetki.

Klient realnie nie dostał 60 000 zł do ręki. Dostał 50 000 zł. Pozostałe 10 000 zł od razu poszło na koszty.

A skoro tak, pojawia się pytanie: czy bank miał prawo naliczać odsetki także od tych kosztów?

To pytanie nie jest kosmetyczne. Ono może decydować o tysiącach złotych.

Ubezpieczenie wrzucone w kredyt

W praktyce najczęściej problem dotyczy ubezpieczeń.

Wielu klientów słyszało przy zawieraniu umowy, że ubezpieczenie:

  • jest wymagane,
  • poprawi zdolność kredytową,
  • obniży oprocentowanie,
  • zwiększy szansę na decyzję,
  • jest standardowym elementem oferty,
  • „po prostu musi być”.

Potem okazywało się, że składka ubezpieczeniowa została doliczona do kredytu. Klient nie płacił jej osobno. Bank finansował ją w ramach kredytu, a następnie klient spłacał ją w ratach.

Problem polega na tym, że bardzo często od tak doliczonego ubezpieczenia bank naliczał również odsetki.

Czyli klient płacił nie tylko za samo ubezpieczenie. Płacił także odsetki od ubezpieczenia.

To jest ten moment, w którym warto odłożyć kawę i znaleźć starą umowę kredytową.

Bo jeżeli bank doliczył ubezpieczenie do kredytu, a potem naliczał od niego odsetki, umowa może wymagać dokładnej analizy pod kątem sankcji kredytu darmowego.

Na czym polega problem z odsetkami

Odsetki powinny być wynagrodzeniem banku za korzystanie z kapitału oddanego klientowi do dyspozycji.

Jeżeli klient dostał do dyspozycji 50 000 zł, to logicznie rzecz biorąc odsetki powinny dotyczyć tej kwoty.

Jeżeli jednak bank doliczył do kredytu 7 000 zł ubezpieczenia i 3 000 zł prowizji, a następnie naliczał odsetki od 60 000 zł, pojawia się zasadniczy problem.

Klient płacił odsetki także od kosztów, które nie zostały mu realnie wypłacone.

Nie dostał tych pieniędzy do ręki. Nie mógł nimi swobodnie dysponować. Nie były kapitałem przeznaczonym dla niego, tylko kosztem związanym z zawarciem umowy.

Mówiąc prosto: bank mógł zarabiać nie tylko na kredycie, ale także na odsetkach od kosztów kredytu.

Ładne? Ładne jak regulamin napisany czcionką 7,5. Czytelne tylko dla tych, którzy mają lupę i za dużo wolnego czasu.

Dlaczego wyrok TSUE ma znaczenie

Problem naliczania odsetek od kosztów kredytu stał się szczególnie aktualny po wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r. dotyczącym kredytu konsumenckiego.

Wyrok ten wzmacnia argumentację konsumentów w sprawach, w których bank pobierał odsetki od kwot przeznaczonych na koszty kredytu, a nie od środków rzeczywiście oddanych klientowi do dyspozycji.

To ważne zwłaszcza przy kredytach, w których finansowano:

  • ubezpieczenie,
  • prowizję,
  • pakiety dodatkowe,
  • opłaty przygotowawcze,
  • inne koszty okołokredytowe.

Nie oznacza to automatycznie, że każdy kredyt staje się darmowy. Tak prosto nie jest, bo prawo najwyraźniej uznało, że życie byłoby wtedy zbyt zrozumiałe.

Oznacza to jednak, że wiele umów warto dziś ponownie sprawdzić.

Zwłaszcza tych, w których klient widzi prostą rzecz: chciał pożyczyć jedną kwotę, ale bank wpisał do umowy większą, bo doliczył ubezpieczenie albo prowizję.

Czym jest sankcja kredytu darmowego

Sankcja kredytu darmowego, czyli SKD, to mechanizm przewidziany w ustawie o kredycie konsumenckim.

Jeżeli kredytodawca naruszył określone obowiązki informacyjne lub nieprawidłowo skonstruował umowę, konsument może domagać się rozliczenia kredytu tak, jakby był zobowiązany do zwrotu samego kapitału, bez odsetek i innych kosztów kredytu.

W praktyce może to oznaczać możliwość żądania zwrotu:

  • odsetek,
  • prowizji,
  • kosztów ubezpieczenia,
  • opłat przygotowawczych,
  • kosztów pakietów dodatkowych,
  • innych kosztów związanych z kredytem.

Jeżeli kredyt nadal jest spłacany, możliwe może być także żądanie odpowiedniego przeliczenia pozostałego zadłużenia.

Ale trzeba powiedzieć uczciwie: sankcja kredytu darmowego nie działa automatycznie.

Nie wystarczy samo hasło „mam kredyt”. Nie wystarczy, że ktoś w internecie obiecał „odzyskasz wszystko”. Nie wystarczy też emocjonalne przekonanie, że bank przesadził, choć to ostatnie bywa zaskakująco często trafne.

Liczą się dokumenty.

Kiedy warto sprawdzić umowę

Umowę warto przesłać do analizy, jeżeli:

  • miałeś kredyt gotówkowy,
  • miałeś kredyt konsolidacyjny,
  • miałeś kredyt samochodowy,
  • miałeś kredyt ratalny,
  • zawarłeś pożyczkę konsumencką,
  • bank doliczył do kredytu ubezpieczenie,
  • bank doliczył prowizję,
  • koszty zostały sfinansowane kredytem,
  • z umowy wynika, że kwota kredytu była wyższa niż kwota wypłacona,
  • płaciłeś raty od całej kwoty obejmującej koszty,
  • w umowie pojawiły się pakiety dodatkowe,
  • nie rozumiałeś, skąd wzięła się całkowita kwota do spłaty,
  • kredyt został już spłacony, ale koszty były wysokie.

Szczególnie interesujące są umowy zawarte po 18 grudnia 2011 r., czyli po wejściu w życie obecnej ustawy o kredycie konsumenckim.

Warto sprawdzić także umowy już spłacone. W wielu przypadkach dopiero po latach widać, ile naprawdę kosztował kredyt.

Bank na etapie sprzedaży zwykle pokazuje ratę. Mało kto wtedy rozbiera umowę na czynniki pierwsze. Trudno się dziwić. Człowiek przychodzi po kredyt, a nie po doktorat z bankowej tabelologii.

Co możesz odzyskać

Jeżeli analiza potwierdzi naruszenia, a sprawa zostanie skutecznie poprowadzona, możliwe może być dochodzenie zwrotu kosztów kredytu.

W zależności od umowy może chodzić o:

  • zwrot zapłaconych odsetek,
  • zwrot prowizji,
  • zwrot kosztów ubezpieczenia,
  • zwrot opłat dodatkowych,
  • zwrot kosztów pakietów,
  • obniżenie pozostałego salda,
  • rozliczenie kredytu tak, jakby bankowi należał się tylko kapitał.

Wysokość roszczenia zależy od konkretnej umowy, wysokości kredytu, kosztów dodatkowych, okresu spłaty i tego, czy kredyt nadal jest aktywny.

Dlatego nie podajemy każdemu tej samej obietnicy.

Najpierw sprawdzamy dokumenty. Potem mówimy, czy jest o co walczyć.

To mniej efektowne niż reklama „odzyskaj 100% kosztów w 3 minuty”, ale za to ma jedną przewagę: nie traktuje klienta jak uczestnika pokazu garnków.

Bezpłatny test SKD

Uruchamiamy bezpłatny test SKD dla osób, które chcą sprawdzić swoją umowę kredytu konsumenckiego.

Możesz przesłać dokumenty na adres:

skd@laurifer.pl

Sprawdzimy wstępnie, czy Twoja umowa może kwalifikować się do dalszej analizy i prowadzenia sprawy o sankcję kredytu darmowego.

Test dotyczy przede wszystkim umów, w których bank doliczył do kredytu:

  • ubezpieczenie,
  • prowizję,
  • opłatę przygotowawczą,
  • pakiet dodatkowy,
  • koszty pośrednika,
  • inne koszty związane z kredytem.

Po wstępnej analizie otrzymasz informację, czy sprawa:

  • może nadawać się do dalszego prowadzenia,
  • wymaga uzupełnienia dokumentów,
  • na ten moment nie rokuje.

Jakie dokumenty wysłać

Do bezpłatnego testu SKD najlepiej przesłać:

  • umowę kredytu lub pożyczki,
  • harmonogram spłat,
  • formularz informacyjny,
  • dokumenty dotyczące ubezpieczenia,
  • polisę lub deklarację przystąpienia do ubezpieczenia,
  • regulamin,
  • aneksy do umowy,
  • historię spłat,
  • zaświadczenie z banku, jeżeli kredyt został już spłacony,
  • korespondencję z bankiem, jeżeli była prowadzona.

Na początek najważniejsze są:

umowa + harmonogram + dokument dotyczący ubezpieczenia

Jeżeli nie masz wszystkich dokumentów, wyślij to, co posiadasz. Braki można później uzupełnić.

W tytule wiadomości wpisz:

Test SKD – imię i nazwisko

W treści wiadomości napisz krótko:

  • z jakim bankiem zawarto umowę,
  • kiedy zawarto umowę,
  • jaka była kwota kredytu,
  • czy kredyt jest nadal spłacany,
  • czy kredyt został już spłacony,
  • czy w kredycie było ubezpieczenie,
  • czy posiadasz harmonogram i historię spłat.

Ile kosztuje prowadzenie sprawy

Sam wstępny test SKD jest bezpłatny.

Jeżeli po analizie dokumentów sprawa będzie rokować, przedstawimy warunki dalszego prowadzenia.

Podstawowy model wynagrodzenia:

prowadzenie sprawy od 1 500 zł brutto + 15% success fee

Success fee jest liczone od realnie uzyskanej korzyści klienta, czyli na przykład od:

  • kwoty zwróconej przez bank,
  • kwoty umorzonej,
  • kwoty potrąconej,
  • obniżenia pozostałego zadłużenia,
  • korzyści wynikającej z ugody,
  • korzyści wynikającej z wyroku.

Warunki są przedstawiane przed rozpoczęciem prowadzenia sprawy. Klient wie, ile wynosi opłata początkowa i jak liczona jest premia za sukces.

Bez ukrywania kosztów. Bez „indywidualnej wyceny” jako zasłony dymnej. Bez udawania, że prowadzenie sprawy sądowej robi się samo, między kawą a kliknięciem w generator pozwów.

Jak wygląda procedura

Najpierw przesyłasz dokumenty na adres:

skd@laurifer.pl

Następnie wykonujemy bezpłatny test SKD i sprawdzamy, czy w umowie mogą występować podstawy do dalszego działania.

Jeżeli sprawa rokuje, przedstawiamy warunki współpracy.

Po przyjęciu sprawy możemy przygotować:

  • szczegółową analizę umowy,
  • oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego,
  • wezwanie do zapłaty,
  • reklamację do banku,
  • pozew,
  • dalsze pisma procesowe,
  • reprezentację w postępowaniu sądowym.

Sprawa może zakończyć się dobrowolnym rozliczeniem, ugodą albo postępowaniem sądowym. To zależy od konkretnej umowy, stanowiska banku i oceny ryzyka procesowego.

Dlaczego warto zrobić to teraz

Po wyroku TSUE temat odsetek naliczanych od kosztów kredytu zyskał nowe znaczenie.

Wiele osób ma w domowych segregatorach umowy, w których bank doliczył ubezpieczenie albo prowizję do kredytu, a potem naliczał od całości odsetki.

Często nikt tego wcześniej nie analizował. Klient patrzył na wysokość raty, podpisywał dokumenty i spłacał zobowiązanie. Bank oczywiście nie miał interesu, żeby tłumaczyć prostym językiem, że część odsetek może dotyczyć kosztów, których klient nigdy nie dostał do ręki. Dziwne, prawda? Prawie jakby banki nie były organizacjami charytatywnymi.

Dziś warto wyjąć umowę i sprawdzić, jak naprawdę została skonstruowana.

Nie każdy kredyt kwalifikuje się do sankcji kredytu darmowego. Ale każdy kredyt z doliczonym ubezpieczeniem, prowizją lub innymi kosztami warto przeanalizować.

Wyślij umowę do analizy

Jeżeli masz kredyt konsumencki z doliczonym ubezpieczeniem, prowizją albo innymi kosztami, prześlij dokumenty do bezpłatnego testu SKD.

E-mail:

skd@laurifer.pl

W tytule wiadomości wpisz:

Test SKD – imię i nazwisko

Prowadzenie sprawy:

od 1 500 zł brutto + 15% success fee

Sprawdzimy, czy bank naliczał odsetki od ubezpieczenia, prowizji albo innych kosztów, których nigdy nie dostałeś do ręki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Autopromocja -Prigan Law

Aktualności

Państwo w miękkim świetle. Gdy resort sprawiedliwości zaczyna „opowiadać” więzienie

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało materiał dotyczący odbywania kary pozbawienia wolności przez kobiety. W przekazie pojawiają się sformułowania o „mądrych rozwiązaniach”, „bliskości rodziny” i zapewnienie, że...

Szyld przed dzieckiem

PRIGAN | MUZOPOLITYKAS01E07 David Bowie: „I’m Deranged” Kto raz usłyszał soundtrack z „Lost Highway”, zwykle nosi go już w sobie do końca.Ja też.To właśnie tam pierwszy...

Wrocław. Banery polityków mogły, restauratorzy już nie

Wrocław od lat opowiada mieszkańcom, że chroni swoje zabytkowe centrum. I rzeczywiście ma do tego narzędzie, które brzmi poważnie i wygląda poważnie: Park Kulturowy...

SKLEP